Nastał idealny okres dla osób profesjonalnie zajmujących się marketingiem internetowym. Nowe programy i usługi wyrastają jak ryby po deszczu i chyba trzeba to nazwać po imieniu: nastał w końcu czas marketingu 2.0! Najnowszym debiutantem jest Kajabi – maszyna do prowadzenia kampanii promocyjnych, product launchu, sprzedaży szkoleń oraz portali członkowskich. Co my tu mamy? Generator stron przechwytujących (landing czy inaczej squeeze pages), system automatycznego publikowania kolejnych filmów promocyjnych (lub szkoleniowych dla już działającego portalu), integracja z Facebookiem, Google analytics, Chartbeat, Clicky, większością znanych serwisów autoresponderowych (jest tam i Get Response ale jeszcze nie sprawdziłem, czy będzie to działało z polską wersją). Jest też możliwość przyłączenia własnej domeny, aby strona projektu nie posiadała adresy twojanazwa.kajabi.com.

Wszystkie materiały (filmy, pliki audio, dokumenty, obrazki, bazy danych) są hostowane na serwerach Kajabi, czyli mamy kompletny mechanizm do zarządzania i prowadzenia swoich kampanii online w całości outsourcowany i od pakietu Professional przechowywany w tzw. chmurze, czyli na rozproszonych serwerach na całym świecie. Takie rozwiązanie znacznie poprawia szybkość ładowania się stron dla użytkowników z różnych krajów, a także zapewnia znaczenie większe bezpieczeństwo prowadzanych kampanii.
Kajabi dopiero weszło w fazę oficjalnego launchu i w tej chwili można rejestrować się na 14-dniowy okres testowy (trzeba podać ważną kartę kredytową, ale można jednym kliknięciem skasować konto bez ponoszenia żadnych opłat). Podstawowym pytaniem dla mnie jest to, czy serwis da się spolszczyć przynajmniej w takiej mierze, aby był używalny dla osób nie posługujących się w jęz. angielskim. Inna kwestia to odwieczny problem: integracja z polskim system Płatności.pl (lub Dotpay jak kto woli). Już dwukrotnie przerabiałem ten temat (aMember i Butterfly Marketing) i go udało mi się zainstalować odpowiednie zmiany, ale w sytuacji w której Kajabi jest serwisem zewnętrznym musiałbym liczyć na dobrą wolę ekipy twórców, skąd inąd bardzo znanych marketingowców (Andy Jenkins, Travis Rosser i Kenny Rueter).
Tak czy inaczej od dzisiaj testuję Kajabi i o wynikach nie omieszkam napisać.






14 dni na przestowanie takiego kombajnu, to trzeba się rzeczywiście sprężać. Powodzenia.
Brak wsparcia dla polskich autoresponderów i kart płatniczych niestety dyskwalifikuje Kajabi w kontekście robienia biznesu w jakimkolwiek innym języku niż angielskim
Dokładnie. Z tego właśnie powodu zrezygnowałem z wykorzystania tego serwisu, ale trzeba przyznać że narzędzia są zawodowe.
sprawdzałam wersje na początku 2010 jeszcze w trakcie budowy i od strony uzytkownika super , ale wykonawcy dali mi odpowiedz ostatnio, ze nie są gotowi na spolszczenie
) ponadto nasi internauci musieliby miec wszyscy szybkie łacza by skutecznie oglądać wideo – co jest wyzwaniem w kajabi
) choć to super maszyna!
Niestety to nie jedyne problemy. Gąszcz zasad i Nie intuicyjnych kliknięć (sic!) a tylko ładna oprawa graficzna to zbyt słabo, jak na to co przepięknie reklamowali przez wiele miesięcy.
FAntastyczne narzędzie a myśle że jeszcze może się niejednokrotnie przydać…
Pozdrawiam